<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Jane Doe z offu</title>
    <link>http://janedoe.blox.pl/html</link>
    <description>O wszystkim, o niczym, o mnie, kotach, książkach.</description>
    <lastBuildDate>Sat, 19 May 2012 18:21:52 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Aż gniew twój przeminie</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Az-gniew-twoj-przeminie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Az-gniew-twoj-przeminie_Asa-Larsson,images_product,21,978-83-08-04854-2.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Asy Larsson, w przekładzie Beaty Walczak-Larsson.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pamiętam jak umarliśmy. Pamiętam i wiem. Niektóre rzeczy teraz wiem, choć przy nich nie byłam. To są słowa Wilmy Persson, która razem ze swoim przyjacielem Simonem, utonęła w jeziorze Vittangijarvi po tym, jak morderca zasłonił przerębel drewnem, by młodzi nurkowie, nie mogli się wynurzyć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Konstrukcja intrygi kryminalnej składa się z kilka elementów, z których jak sądzę morderstwo, sprawca i motyw, to kręgosłup fabuły. W Aż gniew twój przeminie pierwszy element bardzo szybko się pojawia i to w niezwykle interesującej formie, mianowicie sprawozdania zamordowanej nastolatki, która jest drugim narratorem powieści i z jej perspektywy dowiadujemy się o historiach, które w uzupełnieniu z resztą opisanej historii, daje świetny ogląd całości i robi bardzo dobrze tej opowieści. Sposób, w jaki Wilma opowiada, historie jakimi nas częstuje, to cudowna opowieść młodej dziewczyny niepogodzonej ze swoją śmiercią, o marzeniach, krótkim życiu i chwilach szczęścia, jakie swoją osobą wniosła w niemal martwe życie innych. Są pisarze, którzy takimi sztuczkami ozdabiali swoje dzieła, ale Asa Larsson zrobiła to genialnie i słuchając Wilmy, chce się robić to ciągle. A poza tym, dzięki niej, jesteśmy o kilka kroków do przodu z wiedzą o morderstwie, zostawiając policję i prokuratorkę w tyle.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A śledztwo trwa, spotykamy starych znajomych, Annę Marię Mellę i Svena Erika Stalnacke, Rebekę Martinsson, która na dobre zajęła się prokuratorką w Kirunie i jej sąsiada, starego Sivvinga. Poruszamy się w stosunkowo małym okręgu, więc wytypowanie sprawcy nie sprawia kłopotów, tym bardziej, że tropy są bardzo czytelne i odczytanie ich, nikomu nie sprawia trudności. Schody zaczynają się w udowodnieniu sprawcy jego winy, znalezienie motywu i zmuszenie go do przyznania się. Ale przecież nie na darmo sprawę w swoje ręce bierze Martinsson i Mella, więc dostaniemy w pakiecie i motyw i sprawcę i dramatyczny finał.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Aż gniew twój przeminie, to nie tylko powieść kryminalna, to przede wszystkim opowieść o silnych kobietach, przy których mężczyźni niewiele znaczą. To opowieść o wielkiej samotności starych ludzi, pozostawionych w wyludnionych wioskach. O pragnieniu bycia z drugim człowiekiem i strachu przed samotnością, a chirurgiczna precyzja w psychologicznym  rozbiorze postaci, jest popisem warsztatowym pisarki. To również próba rozliczenia się Szwecji ze swojej przeszłości, kiedy to ogłaszając się państwem neutralnym, współpracowała pełną parą z hitlerowskimi Niemcami. Bardzo sprawnie Larsson łączy ze sobą opowieści bohaterów i tajemnice z przeszłości z teraźniejszością, widać, że to nie jest nowicjuszka, tylko pisarka przez duże P. I jest świetną ambasadorką Kiruny i okolic.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;To już czwarta powieść Asy Larsson o Rebece Martinsson. Powiem też, że to jedna z lepszych powieści autorki i że czyta się koncertowo, że trochę schematem odbiega od poprzednich dzieł, ale zdecydowanie warta jest lektury.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Az-gniew-twoj-przeminie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Az-gniew-twoj-przeminie.html</guid>
      <pubDate>Sat, 19 May 2012 18:21:52 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Anioły śniegu</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Anioly-sniegu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Anioly-Sniegu_James-Thompson,images_product,13,978-83-241-4236-1.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Jamesa Thompsona, w przekładzie Macieja Nowaka-Kreyera.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Na pytanie, z czym/kim kojarzy się Finlandia, od razu pada odpowiedź, że z wódką, Miką Kojonkoskim, Muminkami, Egipcjaninem Sinuhe i Nokią. Oczywiście Finlandia, to nie tylko te wymienione, ale nie o wyszukiwanie tu chodzi, tylko o Amerykanina Jamesa Thompsona, który popełnił Anioły śniegu, osadzając fabułę w Finlandii, za kręgiem polarnym i zapewne chciałby, żeby przy okazji takich wyliczanek, na jednym wdechu, wymieniać jego nazwisko.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Na dobry początek, wpadamy w sam środek ekskluzywnego ośrodka narciarskiego Levi za kołem polarnym, gdzie panuje kaamos (24-godzinna noc) i 40 stopniowy mróz, w którym szefem posterunku policji jest Kari Vaara, czekający w hotelowym barze, na swoją piękną amerykańską żonę. A potem sprawy nabierają odpowiedniego tempa, bo na ranczu reniferów, znalezione zostają zwłoki somalijskiej aktorki, w wyjątkowo brutalny sposób zamordowanej. W kręgu podejrzanych znajduje się kilka osób, między innymi partner byłej żony detektywa, ona sama i miejscowy playboy. Kari Vaara snuje teorie dotyczące przebiegu zbrodni, trup zaczyna się ścielić, a wyrafinowane metody tortur, kreatywność w wymyślaniu bolesnych śmierci, budzi prawdziwe przerażenie. W międzyczasie sprawy rodzinne bohaterów mocno się komplikują i rozwiązanie tych paru węzłów gordyjskich, wzbudzi nasze zdziwienie i niedowierzanie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Niezwykle interesująco z perspektywy obcokrajowca, autor opowiada o Finlandii i tubylcach. Kreśląc kryminalną historię, umiejętnie przekazuje niewesoły obraz Finów, a to szerzący się alkoholizm, wysoki odsetek samobójstw, ukryty rasizm i wrodzoną skłonność do samotnego przeżywania swoich tragedii, smutków i radości. Dziwny naród o trudnym języku do nauczenia, kraj ludzi łupionych wysokimi podatkami, ale potrafiących stworzyć dobrobyt i nikomu nie wadzić. Udało się Thompsonowi pokazać Finów takich, jakimi są na co dzień i od święta, bez zadęcia ot tak, przy okazji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gorzej wypada intryga kryminalna, wiele momentów jest denerwujących i niewiarygodnych. Kari Vaara, główny bohater tej powieści i następnych, daje się lubić, ale prowadzone przez niego śledztwo, metody jakimi operuje, budzą wewnętrzny opór. Milion różnych teorii roi się w głowie naszego bohatera, w myśl powiedzenia, kto rano wstaje, ten jest podejrzany. A jak jest mniej podejrzany, to ze szczegółami można mu wiele rzeczy ze śledztwa opowiedzieć, wódki się napić i papierosa zapalić, by za chwilę znowu grozić mu dożywociem, przy okazji spokojnie przyglądać się płonącemu człowiekowi. Dziwne praktyki panują też wśród samych policjantów, ale tu nie będę się rozwodzić, bo musiałabym spoilerować. Parę wątków potraktowanych jest po sierocemu, porzuconych bez wyjaśnienia, a szkoda. Poza tym, jednym z ważniejszych narzędzi śledczych, okaże się przybornik wędkarski, a sprawy seksu w różnych konfiguracjach, to motyw przewodni powieści.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; I tak dobrnęłam do końca z konkluzją, że Anioły śniegu tak, ale z dużym kredytem zaufania do autora na przyszłość.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Anioly-sniegu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Anioly-sniegu.html</guid>
      <pubDate>Wed, 16 May 2012 18:27:53 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Rzeki Hadesu</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Rzeki-Hadesu.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Rzeki-Hadesu_Marek-Krajewski,images_product,19,978-83-240-2239-7.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Marka Krajewskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Czytając powieści Marka Krajewskiego, moja czytelnicza wrażliwość poddawana jest ciągłym wahaniom, od aprobaty po negację i, tak naprawdę, nigdy nie byłam w stanie jasno się określić, o co mi chodzi i czego chcę, lub czego oczekuję od powieści autora Krajewskiego. Mimo to, z uporem maniaka, każdą kolejną powieść czytam i albo kręcę nosem, albo nie. Po lekturze Rzek Hadesu  chcę powiedzieć, że Marek Krajewski jest znakomitym pisarzem.&amp;#65279; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Lwowska odyseja Edwarda Popielskiego definitywnie dobiega końca. Wygnany z ukochanego miasta, ukrywa się we Wrocławiu, zaciekle ścigany przez UB. Jego kuzynka Leokadia, aresztowana i torturowana przez tajne i wszechobecne ramię młodej i nowej Polski, bohatersko znosi ból fizyczny i psychiczny, nie zdradzając miejsca pobytu Popielskiego. I zapewne pat miedzy UB i Popielskim trwałby jeszcze jakiś czas, gdyby nie tragiczne zdarzenie, dotykające bezpośrednio szefa wrocławskiej bezpieki. Otóż zostaje porwana jego córka, a okoliczności kidnapingu są kalką zdarzenia, jakie miało miejsce we Lwowie 13 lat wcześniej, a komisarz Popielski był tym, który poniósł wtedy porażkę w pościgu za sprawcą. Tragedia dziecka staje się szansą Popielskiego na wyjście z ukrycia i ratunek dla Leokadii, otóż domyśla się kim jest sprawca porwania i aby przebiegły plan się powiódł, prosi o pomoc Eberharda Mocka, który, podobnie jak Popielski, ukrywa się przed Urzędem Bezpieczeństwa. Obaj panowie spotykają się w zakonspirowanym miejscu i na chwilę opuścimy piekło Wrocławia, wynurzając się z rzeki Flegeton, by wpaść w lwowski nurt Kokytos roku 1933 i rozpocząć drugi akt Rzek Hadesu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Rzeki Hadesu są powieścią kryminalną, w której nie ma trupa i nie ma mordercy, natomiast jest inna zbrodnia, bo jak inaczej nazwać porwanie i molestowanie dziecka przez pedofila. Popielski ściga sprawcę tego wstrętnego czynu, a my razem z nim, nurzając się w mrocznym, brudnym, spływającym fekaliami i śmierdzącym trupami Wrocławiu, by za moment przenieść się do jesiennego i wypachnionego Lwowa, tylko od czasu do czasu natykając się na cuchnący i honorowy półświatek lwowski. Mistrz Krajewski perfekcyjnie zademonstrował miasta roku 1933 i 1946, a kontrast tych światów, zwala z nóg.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie trzeba pisać, jak znakomicie Krajewski odwzorował powojenny Wrocław i przedwojenny Lwów, nie trzeba komentować świetnej intrygi kryminalnej i napięcia towarzyszącemu lekturze, uda się duetowi Mock &amp;amp; Popielski, czy się nie uda. Finał rozegra się we Wrocławiu a bohaterowie dramatu powoli zanurzą się w Lete.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Myślałam, że nie napiszę tego, ale cofam swoje myśli i głośno mówię, że Rzeki Hadesu warte są czasu poświęconego na lekturę, serio.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Rzeki-Hadesu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Rzeki-Hadesu.html</guid>
      <pubDate>Mon, 14 May 2012 19:18:40 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Warszawskie Targi Książki</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Odwiedziłam i cieszyłam się z własnej przebiegłości, że zdecydowałam się na piątek, bo kiedy syta wrażeń i cięższa o kupione książki, opuszczałam Targi, widziałam pielgrzymki ludzi zmierzające tam, skąd ja właśnie wychodziłam i mogę sobie tylko wyobrazić, jakie dantejskie sceny będą się rozgrywały w weekend.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W wydawnictwie Słowo/Obraz Terytoria, popytałam o książki Jussi Adler-Olsena i miła pani zapewniła mnie, że już jesienią ukaże się "List w butelce". Porozmawiałam z panią z wyd. Kojro, niestety oferta ciągle taka sama od lat, żadnych nowości i nie bardzo wierzę w zapewnienia (też składane od lat), że jesienią będzie coś nowego. Pobieżnie przekartkowałam katalogi i:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; U Soni Dragi zapowiedź Charlotte Link Obserwator , Elizabeth George Czerwień grzechu , Stef Penney Niewidzialni  (pierwsza jej powieść Czułość wilków),Kathy Reichs Starożytne kości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; W Albatrosie chwalą się Lee Childem W tajnej służbie, jest obietnica nowych książek Michaela Connelly'ego 9 smoków  i  Wyrok, intryguje mnie Sam Eastland Oko czerwonego cara, Tana French Bez wieści, Ken Follett Zima świata , ulubiony Brian Haig, czy Robert Harris, albo Tom Rob Smith Tajny referat. Jednym słowem będzie się działo .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wyd.Rebis odgraża sie wydaniem dwóch nowych powieści Leeny Lehtolainen  Na złym tropie i Gdzie są dziewczęta&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Od lat twierdzę, że PKiN nie jest odpowiednim miejscem na imprezy targowe. Ciasnota i duchota nie sprzyjają takiej imprezie, choć przyznam, że dzisiaj klimatyzacja działała i było znośnie. Zastanawiam się, czy jutro nie podejść, bo gościem Czarnej Owcy będzie Vincent V. Severski, a chciałabym na żywo zobaczyć prawdziwego szpiega:) Jeszcze o tym pomyślę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Poniżej kilka zdjęć z tegorocznych Targów&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wejście na WTK bez zmian, wciąż w tym samym miejscu&amp;#65279;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi1.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wewnątrz też tak jakby nic się nie zmieniło od ubiegłego roku&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi2.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;I co za niespodzianka, znajome wydawnictwa&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi3.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi4.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi5.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi6.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;rzut oka na czytniki&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi7.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;te schody prowadzą do dalszych części wystawowych&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi8.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;powoli atmosfera się zagęszcza&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi9.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;tradycyjnie przed PKiN-em sporo namiotów z tanią i dobrą książką&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi10.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;a to moje targowe zakupy&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi11.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;i katalogi do przejrzenia&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;&lt;img src="http://janedoe.blox.pl/resource/targi12.jpg" alt="" width="454" height="340" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; I to by było na tyle.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>o tym i o owym</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Warszawskie-Targi-Ksiazki.html</guid>
      <pubDate>Fri, 11 May 2012 18:37:14 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Domek z piernika</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Domek-z-piernika.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Domek-z-piernika_Rebis,images_product,29,978-83-7510-783-8.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Carin Gerhardsen, w przekładzie Anny Krochmal i Roberta Kędzierskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Rodzice i opiekunowie milusińskich, doskonale zdają sobie sprawę, jak bardzo dzieci potrafią być okrutne i bezlitosne w stosunku do siebie. I nie jest to spowodowane grą i wyrachowaniem, bo raczej tego typu zachowań u 5-6 latków trudno jest się doszukiwać. Myślę, że działa tu pierwotny instynkt stada, prawo dżungli, stado musi mieć przywódcę, a ten swoich pretorian. I tylko od opiekunów zależy, czy w odpowiednim momencie położą kres bratobójczym przepychankom wśród własnych potomków.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W Katerineholm w roku 1968 i 69, zabrakło wyobraźni, chęci i elementarnego poczucia rodzicielskiego obowiązku, by zainteresować się przedszkolakami bawiącymi się bez nadzoru dorosłych, a przymykanie oczu na wyraźne sygnały płynące ze strony najmłodszych, 38 lat później zaowocuje brutalnymi czynami i wypluciem z tamtego grona, mordercy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Lektura  Domku z piernika ma grać na emocjach czytelnika, bo nic tak nie porusza, jak krzywda dzieci. I oczywiście tak się dzieje, bo przecież dzieci itd... . Ale później wszystko też toczy się według sprawdzonego schematu i bez fajerwerków, powodujących opad szczęki. Autorka nie jest w stanie niczym zaskoczyć czytelnika, mało tego, budując intrygę kryminalną zbyt się stara, aby wszystko było czytelne i zrozumiałe, wykłada za wcześnie karty na stół, nie trzymając w rękawie żadnego jokera, który rozbiłby bank.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Budowanie napięcia idzie słabo, a dodatkowo demonstracja udanej policyjnej rodziny z liczną gromadką dzieci, bardzo udanych i grzecznych, w której tata policjant prowadzi śledztwo, sięgające korzeniami również dzieci, tylko nie tak grzecznych, wyraźnie prowadzi do linii demarkacyjnej, a do nas należy ustawienie pionków po obu stronach. Wprowadzenie drugiego wątku, wyraźne nakreślenie czynnika generującego zbrodnię i wymierzanie kary, delikatne upomnienie, by pamiętać o poprawności politycznej względem imigrantów, z tym wszystkim spotkamy się w Domku z piernika, ale bez niuansów i tak potrzebnego wyrafinowania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W zasadzie jednym słowem mogłabym zacząć i skończyć, przeciętne to było... i smutne.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Domek-z-piernika.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Domek-z-piernika.html</guid>
      <pubDate>Thu, 10 May 2012 18:15:45 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Operacja Seegrund</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Operacja-Seegrund.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Operacja-Seegrund_Akcent,images_product,13,978-83-62180-24-0.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Michaela Kobra &amp;amp; Volkera Klupfela, w przekładzie Agnieszki Hofmann.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Druga, po Szczodrych godach  powieść niemieckiego duetu, któremu zawdzięczamy powołanie do życia komisarza Kluftingera i doktora Langhammera, a prywatne relacje obu, są solą i pieprzem kolejnych tomów. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Tak się składa, że kolejna kryminalna sprawa, z jaką przyjdzie się zmierzyć naszemu Kluftiemu, to zima, tuż przed Bożym Narodzeniem ( Szczodre gody  to Sylwester) . Widać, że grudzień jest ulubioną (chyba) pora roku pisarskiego duetu, a góry i zima, to wdzięczne miejsce i pora na zagadkę kryminalną.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gdyby komisarz Kluftinger nie wybrał się rodzinnie na krajoznawczy spacer, gdyby przez przypadek nie zerknął w kierunku malowniczego jeziora, zapewne nie on cierpiałby teraz na ból głowy. Bo rzut oka w kierunku jeziora wystarczył, by komisarz dostrzegł leżące w kałuży krwi, nieruchome ciało nurka. Ale tajemnice dopiero zaczynają się mnożyć, gdyż nieżywy nurek jest żywy, tyle, że w śpiączce, kałuża krwi okazuje się kałużą, ale nie krwi, a policjanci z Kluftingerem na czele, zadają sobie pytanie, dlaczego nurek nurkował, skoro od lat w tym miejscu jest zakaz. Sprawa, z wydawałoby się błahej, powoli zaczyna rozrastać się niepokojąco, a tropy prowadzą do niechlubnego końca III Rzeszy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Rzecz jasna Operacja Seegrund jest powieścią kryminalną, ale przede wszystkim obyczajową i, bardziej interesujące wydają się wątki dotyczące prywatnego życia Kluftingera, jego potyczki z odwiecznym adwersarzem Langhammerem, celne spostrzeżenia na temat własnego szefa, czy nowej koleżanki policjantki. Jest jak zwykle śmiesznie i zabawnie, ale też sporo interesującej wiedzy przyswoimy z regionu Allgau, a wprowadzone nowe postaci ubarwiają i wydobywają z naszych bohaterów to, co najlepsze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; To intryga kryminalna jest słabszą strona Operacji Seegrund. Zbyt klarownie i łopatologicznie wyłuszczone są pewne historie i czytelnik nie ma specjalnego problemu z rozwiązaniem zagadki. Kiedy domyślimy o co chodzi, to trochę męczymy się i kiwamy głową nad słabymi postępami niemieckich komisarzy. Wydaje się, że autorzy dzieła powinni popracować nad złożonością i stopniem trudności swoich zagadek, a wtedy będzie idealnie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Bardzo dobrze czyta się powieści duetu Kobr/Klupfel, ale by nie przedawkować sobie bawarskiego klimatu, należy odpowiednio dawkować. Zdaje się, że z tym nie będzie problemu i okres absencji komisarza Kluftingera trochę potrwa, bo nie zauważyłam w zapowiedziach kolejnego tomu.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Operacja-Seegrund.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Operacja-Seegrund.html</guid>
      <pubDate>Mon, 7 May 2012 21:53:05 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Zgubieni</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Zgubieni.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Zgubieni_Charlotte-Rogan,images_product,27,978-83-240-1696-9.jpg" alt="" width="140" height="200" /&gt; Powieść Charlotte Rogan, w przekładzie Grażyny Smosny.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Każda ekstremalna sytuacja, w jakiej człowiek znajdzie się nie ze swojej woli, wyzwala mnóstwo emocji wśród tych poddawanych swoistemu egzaminowi życia, jak i tych, którzy niemal z okularem mikroskopu przy oczach, rozbierają na czynniki pierwsze każdą decyzję podjętą przez uczestników wymuszonego przez los survivalu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Tak też dzieje się, kiedy oceaniczny liniowiec Cesarzowa Aleksandra , gabarytami zbliżona do zatopionego 2 lata wcześniej Titanica, w wyniku pożaru idzie na dno, a rozbitkowie, w nieopisanym chaosie i panice opuszczają tonący statek w szalupach ratunkowych. Nas interesuje szalupa numer 14, na pokładzie której miejsce znajduje 39 rozbitków, w większości kobiet, kilku mężczyzn i jedno dziecko. Szczęśliwym zbiegiem okoliczności, wśród ocalonych jest członek załogi pechowego transatlantyka, nie bez trudu przywołujący do porządku przerażonych sytuacją pasażerów i jako profesjonalista, anektujący niejako z urzędu "mostek kapitański" szalupy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Przez 21 dni, rozbitkowie dryfują po oceanie w nadmiernie obciążonej szalupie i, jest to ten czas, kiedy 7 metrowa łódka, staje się sceną rozgrywek taktycznych wśród podróżnych. Żelazne zapasy żywności i słodkiej wody kończą się nieodwołalnie, nieprzystosowana do takiej ilości załogantów szalupa niebezpiecznie nabiera wody i potrzebą chwili, staje się jej odciążenie. Intrygi, knowania i zmieniające się sojusze wśród rozbitków, służące przejęciu władzy i podporządkowanie sobie nieszczęśników, by łatwiej wymuszać na nich podejmowanie dramatycznych decyzji są kwestią czasu. Doskonałym przykładem manipulowania, wybiórczej pamięci i niezwykłej siły psychicznej i fizycznej staje się Grace Winter, główna bohaterka Zgubionych. Piękna 22 letnia mężatka, która w spektakularny sposób zdobywa męża i stabilizację finansową po to, by po 10 tygodniach idylli, stać się wdową i wygrać walkę o życie. Niezwykła kobieta, która daje się poznać dopiero w sytuacji walki o przeżycie, której obnażenie się i odarcie z ludzkiej godności stawia przed czytelnikiem szereg niewygodnych pytań.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zgubieni, to fantastyczna powieść, pochłaniająca czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. I nie tylko dlatego, że to świetnie opowiedziana historia pewnego tragicznego rejsu, ale też mistrzowskie wmanewrowanie nas w sam środek bratobójczych rozgrywek i manipulowanie naszymi emocjami i sympatiami do samego epilogu. Znakomitym uzupełnieniem lektury, jest wywiad z &lt;a href="http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53662,11439944,__Zagubieni___Rogan.html?as=1&amp;amp;startsz=x" target="_blank"&gt;autorką książki &lt;/a&gt; Charlotte Rogan w Wysokich Obcasach. Szczególnie utkwił mi w pamięci i przemówił do wyobraźni dylemat rozbitków walczących o przetrwanie tzw. deska Karneadesa z Cyreny&amp;#65279;, cytat: mamy dwóch rozbitków i jedną dryfującą deskę, która może utrzymać ciężar jednej osoby. By przeżyć, jeden z rozbitków musi odepchnąć drugiego i skazać go na pewną śmierć. Czy uratowany może być sądzony za morderstwo w takim przypadku? Karneades zakładał, że prawdy nie da się poznać. Jest kwestią interpretacji. &amp;#65279;I o tym jest ta powieść .&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jedna z lepszych książek, przeczytanych przeze mnie w tym roku. Warto. &amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Zgubieni.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/05/Zgubieni.html</guid>
      <pubDate>Wed, 2 May 2012 22:55:11 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Maj</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Maj.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Pierwszy rzut oka na kalendarz i widzę mnóstwo czerwonego koloru, niosącego obietnicę wolnych dni, ale drugi rzut oka weryfikuje rzut pierwszy (oka) i maj wśród 11 pozostałych swoich braci, okazuje się być miesiącem jak każdy inny, z wyjątkiem "długiego weekendu". Ale za to pod względem czytelniczych nowości, targów książek i imprez towarzyszących, pęka w szwach. Kilkoma pozycjami jestem bardzo zainteresowana:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;ul&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Rzeki Hadesu - Marek Krajewski, to w dalszym ciągu o Popielskim we Lwowie&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Anioły śniegu - James Thompson, podobno bardzo warto&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Domek z piernika - Karin Gerhardsen, szykuje się nowa seria&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Starsza pani wnika - Anna Fryczkowska, bo ciekawa jestem w co wnika&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Uczeń - Michael Hjorth &amp;amp; Hans Rosenfeldt, lubię Sebastiana Bergmana, ale chyba tylko ja&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Żądza krwi - Val MCDermid, liczę na rehabilitację po "Ostatnim kuszeniu"&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Zanim znowu zabiję - Mariusz Czubaj, profiler Heinz na tropie&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt; Zapłatą będzie śmierć - Inge Lohning , no właśnie&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;/ul&gt;&#xD;
&lt;p&gt;oraz tymi:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;ul&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Wypalanie traw - Wojciech Jagielski, książek tego autora rekomendować nie trzeba&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Marzenia Joy - Lisa See, rodzinnej sagi sióstr ciąg dalszy&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Kwiat Śniegu i Sekretny Wachlarz - Lisa See, tak z ciekawości&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Lord Morski - Bernard Cornwell, autor zupełnie dla mnie nieznany&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;li&gt;Tajemnica Abigel - Magda Szabo, wieki temu czytałam, w dodatku pożyczoną&lt;/li&gt;&#xD;
&lt;/ul&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Co z zapisanych tytułów kupię i przeczytam, się okaże. Zresztą wizyta na WTK zaowocuje wydawaniem pieniędzy na książki, więc ściągawka jak najbardziej przydatna.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A poza tym jest ładnie i ciepło, wysoką temperaturą wiosna udaje lato, a kwitnące drzewa wiśni wabią pierwsze owady, z grubymi bąkami na czele.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>zapowiedzi</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Maj.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Maj.html</guid>
      <pubDate>Mon, 30 Apr 2012 18:35:42 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Podwójne życie</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Podwojne-zycie.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Podwojne-zycie_Oliver-Harris,images_product,3,978-83-7648-915-5.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Powieść kryminalna Olivera Harrisa, w przekładzie Anny Marii Nowak.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Powieść Podwójne życie pisarza Harrisa zadebiutowała na naszym rynku w ubiegłym roku, zbierając entuzjastyczne recenzje, natomiast moje spotkanie z tą powieścią, nastąpiło dopiero teraz. Debiuty mają to do siebie, że albo są udane, albo nie są udane, albo bardzo takie sobie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ta powieść, to historia o pewnym policjancie i mieście, w którym przyszło mu żyć i pracować, to opowieść o bulgoczącym podziemiu światowej metropolii, gdzie wszystkie chwyty dozwolone i, jeśli dasz radę wywieźć w pole takich jak ty sam i cwańszych, żyjesz.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A główny magik Podwójnego życia, policjant Nick Belsey, człowiek bankrut, człowiek bezdomny i człowiek za chwilę bez pracy, w akcie desperacji przywłaszcza sobie tożsamość zaginionego milionera, docelowo mając w planie przejęcie jego majątku i ucieczkę z kraju. Nick zdolny policjant Belsey, konsekwentnie realizuje swój chytry plan, wyprowadzając w pole kolegów gliniarzy, uruchamiając znajomości i kontakty wszędzie tam, gdzie jest to niezbędne, bo informacja jest równie cenna jak konto wypełnione słuszną ilością zer. Człowiek Belsey orkiestra, zaprogramowany na cudze miliony dolarów, po drodze do sukcesu, pochyla się nad tajemniczymi zamachami, w których giną młode uczennice, dziwi go samobójcza śmierć milionera, innymi słowy, w drodze do zmiany swojego całego życia, po raz ostatni wypełnia misję policjanta.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Przyznam, że Podwójne życie nie porwało mnie tak, jak tego oczekiwałam. Owszem, są partie materiału, gdzie akcja toczy się żwawo, a są takie, że mniej żwawo. Ale dla mnie problemem stał się główny bohater, co prawda przez 1/3 książki autor wbija nam do głowy powód, dla którego Nick robi to co robi, ale to mnie nie przekonuje, miałam wrażenie w trakcie lektury, że facet wziął się znikąd i zmierza donikąd, że Londyn, w którym w tych newralgicznych kilku dniach tyle się dzieje, to tylko kilka pubów, dwie spokojne dzielnice i 2-3 komisariaty policji z niezbyt rozgarniętymi rezydentami, a półświatek, to grzeczny półświatek, bez szemrania wykonujący polecenia. A na dodatek przepływ informacji w obie strony jeszcze nigdy nie był tak łatwy, rzadko się zdarza w powieściach kryminalnych, czy sensacyjnych, by wszyscy bez wyjątku byli tak gadatliwi i skłonni do zwierzeń.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Dziwnie się poczułam po przeczytaniu ostatniej strony, bo cały czas liczyłam, że Nick Belsey okaże się jednak nie tym, kim był w rzeczywistości, że jakimś cudem na przykład, jednostka widmo nabierze realnych kształtów, a on zmaterializuje się jako inny gliniarz. Podobno, jeśli główny bohater przekracza barierę i staje po stronie niekoniecznie słusznej, to mówimy, że autor zaskakuje świeżością pomysłów, idzie pod prąd i jego powieść jest inna, a nawet lepsza. No nie wiem...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Debiut pisarski Olivera Harrisa poza mną, bez specjalnych fajerwerków, ale i bez dramatu, może być.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Podwojne-zycie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Podwojne-zycie.html</guid>
      <pubDate>Sat, 28 Apr 2012 18:10:22 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Zabójcze marzenia</title>
      <link>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Zabojcze-marzenia.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;img style="float: left;" src="http://merlin.pl/Zabojcze-marzenia_Sophie-Hannah-Hannah-Sophie,images_product,5,978-83-7778-174-6.jpg" alt="" width="144" height="200" /&gt; Thriller Sophie Hannah, w przekładzie Piotra Kalińskiego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Trzeba mieć nie lada doświadczenie pisarskie i nieprawdopodobną wyobraźnię, by stworzyć Zabójcze marzenia. Przeczytałam wszystkie polskie wydania powieści Hannah i wiem, że jest specjalistką od pokrętnych ludzkich umysłów, od niekonwencjonalnych zachowań i działań swoich bohaterów, że finałowymi scenami zaskakuje czytelnika, a wyjaśnienia niebywale zagmatwanych historii, wydają się później banalnie proste i oczywiste.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tak naprawdę, ta historia zaczęła się w 1993 roku, ale czytelnik śledzi dramatyczną akcję w przeciągu ośmiu dni w roku 2010, na początek poznając Connie i Kitta Bowskill, zamożnych młodych ludzi, których marzeniem jest kupno domu w Cambridge i zamieszkanie tam na stałe. Connie, ogarnięta obsesją kupna domu, pewnej nocy, kiedy mąż już śpi, serfuje po wirtualnych stronach upatrzonej willi i w pewnej chwili dostrzega w salonie leżącą w kałuży krwi kobietę, która wydaje się być martwa. Przerażona tym widokiem, budzi męża i zmusza go do wejścia na feralną stronę. Tak się zaczyna koszmar małżeństwa Bowskill, a czytelnik coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że jedno z nich nie wyjdzie z tej historii cało.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Sophie Hannah zabiera nas w przedziwną podróż, gdzie trup był, ale jak by go nie było i nikogo, nawet policjantów nie interesuje, kto robi/robił za zwłoki i kim jest ewentualny sprawca, ale jak i dlaczego doszło do dramatycznej sytuacji. Bardzo udanie autorka dzieła przeprowadza operację na żywym organizmie swoich bohaterów, wyciągając z nich najbardziej ukryte strachy, fobie i tajemnice, utwierdzając nas w przekonaniu, że wszyscy jesteśmy dziwni, a jeśli jeszcze nie, to na najlepszej drodze. Poza tym jak na thriller przystało, intryga kryminalna zagmatwana, tajemnica goni tajemnicę i atmosfera się zagęszcza, a zwroty akcji nie ułatwiają czytelnikowi zadania, więc musi zdać się na autorkę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Oczywiście Zabójcze marzenia wymykają się wszelkim schematom i nie podlegają zaszufladkowaniu thriller, czy kryminał. Pisarkę interesuje przede wszystkim umysł człowieka i co takiego potrafi on wygenerować, lub i, do jakiego stanu doprowadzić jego właściciela. Nie bez znaczenia ma tu najbliższe otoczenie, rodzina, w jakim się jest/trwa. Dobrze kreśli sylwetki swoich bohaterów, a my mamy okazje przypomnieć sobie Charlie Zailer i Simona Waterhousa, Sama Kombothekrę i Prousta zwanego "Mroźnym" (tutaj niestety tylko epizodycznie) również emocjonalnie zapętlonych we wzajemnych relacjach, bez widoków na światełko w tunelu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Te Zabójcze marzenia w odpowiednich rękach, u kogoś z określonymi predyspozycjami, mogą się urzeczywistnić i o tym jest ta powieść. A ja powiem, że spodobało mi się to, co zaproponowała w tej książce Hannah. Skłonna jestem nawet powiedzieć, że jest to jedna z lepszych jej powieści. Ale jest małe ale, powoli styl wypracowany przez autorkę wyczerpuje się, za chwilę może stracić na świeżości i zacząć nużyć, chyba czas na mały lifting.&lt;/p&gt;</description>
      <author>jane_doe_blog@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>książki</category>
      <comments>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Zabojcze-marzenia.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://janedoe.blox.pl/2012/04/Zabojcze-marzenia.html</guid>
      <pubDate>Tue, 24 Apr 2012 19:38:48 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


