Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Klątwy - Claudia Piñeiro

jane_doe_blog

klątwy claudia pineiroTłumaczenie: Katarzyna Okrasko

Osią "Klątw", jądrem, wokół którego krążyć będą bohaterowie, stanie się konflikt interesów dwóch najważniejszych postaci tej opowieści. Interesu, sprowadzajego się do jednego istotnego punktu: wygrać swoje ambicje i życie. Oto przystojny, ale słabo wykształcony i prosty chłopak z prowincji oraz jego mentor i szef, ambitny i bezwzględny polityk. Obaj są sobie potrzebni, tyle że zatrudniony młody chłopak, potrzebuje czasu, by zorientować się w grze, jaką prowadzi jego szef.

Początek "Klątw" zapowiada, że będzie się działo i rzeczywiście, jest prawie jak u Hitchcocka. Najpierw jest trzęsienie ziemi, potem kilka wstrząsów wtórnych i niestety, zapada cisza, aż do bardzo słabego końca. Nic to, że narracja prowadzona jest przez kilka osób, w różnym czasie i trzeba się pilnować, by nie zgubić wątku. Nieważne jest, że te kilka postaci, który mają do odegrania ważne role, jawią się jako mdłe, bez polotu i zbyt papierowe, by zapadły w pamięć. Podobnie jak dwaj główni bohaterowie, mający nadawać ton fabule. Obaj nie sprostali. Ani młody Román Sabaté, którego w żaden sposób nie da się darzyć sympatią, ani wykreowany na bezwzględnego polityka, Fernando Rovira, bez ikry i bez pomysłu na siebie. I oczywiście tytułowe klątwy, które są istotne i determinujące życie wielu obywateli, tutaj potraktowane jako rozprawka naukowa, przydługa i słabo skojarzona z książkowymi postaciami.

Po lekturze "Klątw", uważam, że okładkowe reklamy: Oszałamiająca podróż do sedna nowoczesnej reklamy oraz Wstrząsająca powieść o kulisach świata, w którym wszystkie chwyty są dozwolone, nie oszołomiły mnie, ani mną nie wstrząsnęły. Natomiast rozczarowały mnie bardzo i teraz dobrze się zastanowię na kolejnymi powieściami Claudii Piñeiro.

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • meme7

    Ostatnio idziemy podobnymi ścieżkami ;) Po słabych "Siostrach" miałam ochotę na hiszpański kryminał. Wybrałam nowość ("Nie jestem potworem") i było dobrze, aż do absurdalnego końca. "Klątwy" nie zapowiadają się wcale lepiej. Jeśli dobrze pamiętam to chwaliłaś jakąś powieść Pinero. Przypomnisz mi jaką?

  • jane_doe_blog

    @meme - to były "Czwartkowe wdowy", bardzo mi się podobała ta książka, stąd kolejna Pineiro :(

  • opty2

    Aż tak słaba? Jeszcze nie czytałam, zobaczymy.

  • jane_doe_blog

    @Opty - ja się rozczarowałam, ale ostatnio mało książek mi się podoba, jakiś zły czas.

  • opty2

    Przeczytałam i stwierdzam, że bardzo mi się podobała. Przede wszystkim styl tej autorki mi się podoba, jej zwięzłe i treściwe zdania. Książka traktuje o polityce, co nie każdemu może się podobać, niektórych wręcz znużyć. Sporo wniosków można wysnuć odnośnie naszej polityki, niektóre hasła inne od naszych ale tak samo chwytające wyborców w sidła. Również sporo wiadomości o samej sytuacji politycznej Argentyny, jej historii, zwyczajach. Podejrzewam, że autochtoni czytając wiedzą o kim mowa ale książka na tyle uniwersalna, że inne nacje znajdą u siebie w kraju dany typ polityczny. Rozbawił mnie fragment nawiązujący do serialu "House of cards". Wniosków z tej lektury można wynieść całkiem dużo, polecałabym ją do klubu dyskusyjnego, tylko temat polityki niestety większości nie interesuje.

  • jane_doe_blog

    @Opty - bardzo się cieszę, że książka tak bardzo Ci się spodobała. Widocznie miałyśmy co do niej różne oczekiwania, ja się rozczarowałam. Polityka nie działa na mnie odstraszająco, tylko źle wykreowani bohaterowie, a w "Klatwach", według mnie byli bardzo tacy sobie. A może to ja chciałabym herosów, a dostałam najzwyklejszych ludzi, jakich pełno wokół :)
    W każdym razie w kwietniu lub maju kolejna jej powieść "Elena wie/Twoja" :)

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci