Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Cokolwiek wybierzesz - Jakub Szamałek

jane_doe_blog

cokolwiek wybierzesz jakub szamaekPrzeciętny użytkownik internetu, czyli ja, nie zaprząta sobie głowy wymyślnymi zabezpieczeniami swojego komputera. Z reguły jest tak, że kupuję sprzęt, ktoś konfiguruje, wgrywa ochronę antywirusową oraz inne zabezpieczenia, ja wymyślam hasło i gotowe. Wychodzę/wychodziłam z założenia, że znać się nie muszę, kupuję, płacę i ma działać. I tu pojawia się Jakub Szamałek z książką "Cokolwiek wybierzesz" i mój błogostan szybko się ulatnia, zostawiając mnie, mówiąc delikatnie, w stanie dużej niepewności.

Mocne wejście na początek. Oto ulice Warszawy, z jednej strony samochodowy korek, w drugą jazda płynna. I nagle potężny jeep wysyłając wokół sygnały dźwiękowe i świetlne, na pełnym gazie przebija barierki i spada z wiaduktu kilkanaście metrów w dół. Zdawać się może, że to jeszcze jeden śmiertelny wypadek z powodu nadmiernej prędkości i zbytniego zaufania do własnych umiejętności w prowadzeniu pojazdów. I zapewne ta historia tak właśnie by się zakończyła, gdyby nie młoda dziennikarka portalu plotkarskiego, Julita Wójcicka, która dochodzi do wniosku, że być może, ktoś pomógł nieszczęsnemu kierowcy przenieść się na tamten świat. I tak rozpoczyna się dziennikarstwo śledcze w wykonaniu naszej bohaterki, która za wszelką cenę pragnie przebić się do uznanego, ale i hermetycznego świata dziennikarzy.

Co więc dostaniemy po lekturze "Cokolwiek wybierzesz"? Otóż to wszystko, czym dobry kryminał stać powinien. Świetnie wykreowane postaci, pełnokrwiste i malownicze. Zwykli ludzie, bez nadludzkich cech i niewiarygodnego szczęścia, zajmujący się nie tak oczywistymi sprawami, których po godzinach pracy dotykają przyziemne sprawy. Żyjący w rzeczywistości, w której i my się obracamy, dotykający tych samych historii, sensacji i newsów. To uchylenie drzwi do portali plotkarskich i wgląd w kreatywną twórczość przy tworzeniu "newsów". To również pouczająca lekcja uzależnienia się od Internetu, o beztroskim obnażaniu siebie i bliskich w mediach społecznościowych i o zagrożeniach stąd płynących. Trochę pachnie dydaktyzmem i kiwaniem palca, ale po lekturze "Cokolwiek wybierzesz", nie bezpodstawnie. O ciemnej stronie Internetu, o której nawet nie wiemy, że istnieje naprawdę. I jeszcze kryminalna intryga, o której trzeba powiedzieć, że jest znakomita. Autor nie zapomniał o żadnym prowadzonym wątku, wszystko pięknie i logicznie się kończy. Znakomity finisz i obietnica ciągu dalszego.

Bardzo warto.

Komentarze (9)

Dodaj komentarz
  • eldka

    No to jednak przeczytam;)

  • krwawasiekiera

    To miło słyszeć, bo akurat intryga była najsłabszym punktem finału trylogii antycznej. Sięgnę przy okazji.

  • meme7

    Ląduje natychmiast na mojej wirtualnej półce (hurra Legimi :))

    Ps. Kiedy planujesz nowego Miniera?

  • jane_doe_blog

    @eldka - to przeczytaj :)

    @krwawasiekiera - to mój pierwszy "szamałek" i całkiem udany.

  • jane_doe_blog

    @meme - warto warto :)
    Miniera planuję na początek lutego, jeśli nic nowego i ciekawszego w książkach się nie wydarzy.

  • tommyknocker

    No to czuję się przekonany

  • jane_doe_blog

    @tommy - no to się cieszę :)

  • zaczytania

    Przegapiłabym... Ale po takiej rekomendacji - na pewno uwzględnię w swoich czytelniczych planach ;)

  • jane_doe_blog

    @zaczytania - a to się cieszę, czytaj, bo warto.

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci