Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Outsider - Stephen King

jane_doe_blog

outsider stephen kingTłumaczenie: Tomasz Wilusz

Stephen King powrócił w swoim starym, sprawdzonym i typowym dla siebie stylu. Tak więc horror i niewytłumaczalne zjawiska oraz bezwzględne, uczące pokory zło. Refleksja po lekturze 640 stron jest jednak taka, że jestem jednak zwolenniczką klasycznych kryminałów i thrillerów. Nie dla mnie cuda-niewidy, zjawy i związana z tym groza. A zapowiadało się tak dobrze.

Pierwsze 200 stron to typowa powieść kryminalna, z genialnie zawiązaną intrygą i niebywałą zagadką. Oto mamy małomiasteczkową społeczność i szanowanych obywateli. W ten krajobraz wdziera się nagle brutalne morderstwo chłopca, a o tę zbrodnię oskarżony został nauczyciel miejscowej szkoły. Dobrze dobrani prokurator i detektyw zajmujący się morderstwem, a prawne i policyjne przepychanki zapowiadają ucztę na sali sądowej. Jednocześnie poznajemy małą społeczność Flint City, mieszkańców, ich codzienne, niezbyt skomplikowane życie, pragnienia, przyjaźnie i sąsiedzkie relacje. Morderstwo przerywa ten letargiczny ład, a w każdym z mieszkańców miasteczka budzą się uśpione demony nienawiści i zemsty. W tym momencie Stephen King odchodzi od tak dobrze zapowiadającej się powieści kryminalnej, lub nawet lepiej, thrillera, by skierować się na doskonale znany sobie grunt horroru i grozy.

"Outsider", zdeklarowanym fanom Kinga od horroru będzie się podobać. Obudzone zło, tkwiące i zahibernowane, kilka dobrze wykreowanych postaci z deklasującą wszystkich Holly Gibney i niezłym detektywem Andersonem. Pozostali bohaterowie, szczególnie kiedy zostaje gwałtownie odrzucony wątek kryminalny, a groza i horror oraz zjawiska niewytłumaczalne stają się dominujące, wypadają słabo. Ot, grupka ludzi, połączona chęcią odkrycia i unicestwienia Zła, zmagająca się z własnymi słabościami, deliberująca i przynudzająca nieprzerwanie, aż do finału. Naturalnie, idąc tokiem myślenia Gibney, "wszystko jest możliwe", kiedy zgłębiamy tajemnice legend Meksyku, jakże związanych z tajemnicą powieści, wiele rzeczy staje się jasnych i wytłumaczalnych. A kiedy docieramy z bohaterami do Teksasu, nagle może się okazać, że wszyscy stajemy się outsiderami.

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • zaczytania

    Zgadzam się w 100% - świetny początek i rozczarowujący koniec.
    Podobnie było z powieścią (napisaną z synem, Owenem) "Śpiące królewny"; chociaż mam wrażenie, że w jej przypadku rozczarowanie było nieco większe, bo zmarnowany pomysł lepszy... ;)
    No i "Śpiące królewny" miały taką pięęęęękną okładkę...! ;)

  • jane_doe_blog

    @zaczytania - jaki to byłby piękny thriller... i jakie miałam hipotezy :)

  • tommyknocker

    Przyznam się, to pierwszy King, którego nie kupiłem zaraz po premierze, tylko zamówiłem do wypożyczenia z biblioteki. Na półce czekają jeszcze "Śpiące królewny"..

  • jane_doe_blog

    @tommy - słusznie zrobiłeś z tą biblioteką i jeszcze raz powtórzę, jaki to byłby wspaniały thriller, a "Śpiące królewny" odpuszczam.

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci