Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Mężczyzna, który gonił swój cień - David Lagercrantz

jane_doe_blog

mężczyzna który gonił swój cień david lagercrantzTłumaczenie: Maciej Muszalski

Po lekturze "pierwszego lagercrantza" określiłam swój stosunek do tworzenia kontynuacji Millennium Larssona. I teraz też powtórzę - to nie jest kolejna część słynnej trylogii. Lagercrantz tworzy własny cykl powieści kryminalnych z pożyczonymi od Larssona głównymi rozgrywającymi i uważam, że tak powinno się "Mężczyznę, który gonił swój cień" traktować, co może oszczędzić nieporozumień i zrewidować ewentualnie oczekiwania.

Wracając do tej najnowszej powieści, od razu powiem, że niestety, ale na kolana nie powala, w sporych partiach nuży, a wywody filozoficzno-egzystencjalne zdecydowanie przydługie. Poruszane w książce tematy są bolesne i trudne do wyobrażenia, niełatwe do przełknięcia, dla szwedzkiego i nie tylko, czytelnika. Oto Salander odbywa karę wiezienia, a Blomkvist ma się nadzwyczaj dobrze, podobnie jak miesięcznik który prowadzi. W tle coraz donośniej pobrzmiewa problem ataków hakerskich na światowe giełdy, zaś asymilacja przybyszów z innych regionów świata nie przebiega idealnie. Problem akceptacji narodowościowej, coraz większa radykalizacja rodzin islamskich oraz tajne, niesławne badania genetyczne wychodzą na jaw, co z kolei wyzwala chęć uciszenia na zawsze niepokornych i zbyt ciekawych.

Wydawać by się mogło, że przy tak wyrazistych bohaterach jak Salander, Blomkvist, paru jeszcze starych znajomych oraz kilku nowych oraz interesujących wątkach, intryga powinna niemal sama się prowadzić. Tymczasem Lagercrantz wytrąca nam z ręki najważniejszy atut - tajemnicę. Od początku wiadomo, kto rozdaje karty, kim jest czarny charakter, a kto robi za dobrego. Nie ma tajemnicy, nie ma nerwu i tak potrzebnego napięcia, by utrzymać uwagę czytelnika. Oprócz Salander, która pojawiając się na scenie tworzy odpowiedni kryminalny klimat, jest sobą i ciągnie fabułę, pozostali tworzą mdły tłumek i nawet wstydliwe i trudne tematy, rozmywają się pośród dywagacji, przemyśleń i nic nie wnoszących do fabuły, z założenia mrożących w żyłach krew, scen.

Rozczarowanie.

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • krwawasiekiera

    Czwartą część przeczytałam dopiero niedawno. Sprawdziłam teraz u ciebie, że oceniłaś ją dosyć podobnie jak ja. ale chyba mimo wszystko lepiej niż piątą. Wobec czego nie będę się z nią spieszyła. Biorę się za "Wszystkie dzieci Louisa" Kamila Bałuka.

  • jane_doe_blog

    @krwawasiekiera - nie nie, nie ma do czego się śpieszyć :)
    Mam teraz dylemat, co chcę poczytać.

  • meme7

    Twoja recenzja 5 części nie przyśpieszy raczej przeczytania przeze mnie 4 części, bo czuję się trochę zniechęcona. Na szczęście na półkach czeka sporo książek ;)

  • jane_doe_blog

    @meme - tak :)

  • opty2

    Jednym słowem szkoda czasu i na tym poprzestanę.

  • jane_doe_blog

    @Opty - no doprawdy, chyba żaden pisarz nie sprostał w takich dokrętach.

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci