Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Utracony dar słonej krwi - Alistair MacLeod

jane_doe_blog

utracony dar słonej krwi alistair macleodTłumaczenie: Michał Alenowicz

Wszyscy ci, którzy tę niewielką książkę, składającej się z siedmiu opowiadań przeczytali i jednym głosem mówili, iż jest to jedna z lepszych literackich opowieści, jakie dane im było poznać, mieli rację. Z ogromną przyjemnością przyłączam się do chóru zachwyconych, gromkim głosem mówiąc tak "Utraconemu darowi słonej krwi".

Warto wiedzieć, że te siedem opowiadań, nie zawiera niespodziewanych i sensacyjnych zwrotów akcji, nie dane będzie przywiązać się do bohaterów, ani też od tak zwanej "podszewki" poznać życie ludzi tam mieszkających. Ale jedno wiem na pewno, każde z opowiadań byłoby doskonałą samodzielną powieścią i trochę żal, że tak się nie stało.

Nową Fundlandię poznawaliśmy za sprawą powieści Michaela Crummeya, czas więc na Nową Szkocję lat 60 i 70 XX wieku, a konkretnie Cape Breton. Bo to tam MacLeod ulokował swoich bohaterów, którzy nie znając innego życia, pielęgnują pamięć o tym co przeminęło, czepiają się nadziei, która znika wraz z ostatnimi zamykanymi kopalniami i przegrywają batalię z coraz bardziej wyrafinowanymi metodami połowów ryb. Młodzież pilnie się uczy, by w stosownym czasie zakotwiczyć w Toronto, Montrealu, czy nawet Nowym Jorku. Na straży Cape Breton pozostają ich dziadkowie, czasem rodzice. Nikt z młodych nie chce tu wracać,ale kropla słonej krwi tkwi w każdym z nich, łamie serce i na zawsze pozostaje w pamięci.

Bez zbędnej afektacji i górnolotnych fraz,  Alistair MacLeod w doskonałym pisarskim stylu uchwycił moment odchodzenia pewnej epoki. Melancholię, smutek i próbę wskrzeszenia przez ludzi tego co niemożliwe w sposób delikatny, a przecież niemal brawurowy, stonowany a mimo to wstrząsający. Piękny język, zwykli niezwykli bohaterowie i Cape Breton, jako równorzędny bohater opowieści.

Idźcie i czytajcie, a będziecie zachwyceni.

 

Komentarze (5)

Dodaj komentarz
  • meme7

    Pewnie nie zwróciłabym uwagi na tą książkę, bo nie przepadam za opowiadaniami. Ale chyba warto zaryzykować :)

  • dosia1331

    Jakiś czas temu pisałam o zbiorze opowiadań Alistair'a MacLeod'a na swoim blogu i stwierdziłam wówczas, że ta niewielkich rozmiarów książka jest dla mnie literackim odkryciem. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy w literaturze szukają nie tylko ciekawych historii, ale też pięknie napisanych. Genialna proza!

  • jane_doe_blog

    @meme - zaryzykuj, warto!

    @dosia1331 - tak tak, czytałam o niej na Twoim blogu :) Podobne zdanie też mamy na temat książki "Wchodzi koń do baru" - dla mnie to absolutny majstersztyk.
    Nie wiem czy czytałaś "Profesora Stonera" Johna Williamsa, jeśli nie, bardzo polecam :)

  • opty2

    Znamy, znamy, przeczytaliśmy, podobało się :)
    Wydawnictwo WM wyjątkowo starannie dobiera książki do publikacji, brawo:)

  • jane_doe_blog

    @Opty - to prawda, przyłączam się do braw :)

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci