Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Płomienna korona - Elżbieta Cherezińska

jane_doe_blog

Płomienna korona - Elżbieta Cherezińska

Nie było mi momentami łatwo czytać "Płomienną koronę" bez podświadomie nasuwających się odniesień do aktualnej sytuacji politycznej w naszym udręczonym kraju-raju. Pomimo tego, że Elżbieta Cherezińska niejednokrotnie wyraźnie odcinała się od współczesnych analogii, to nie sposób pozbyć się takich właśnie skojarzeń. Mamy tu wszakże propisowskiego wydawcę i tematykę idealnie wpisującą się w aktualnie promowaną retorykę. I obawiam się, że pomimo całej mojej sympatii dla Autorki, mogą pojawić się próby szeregowania jej twórczości w tej mało przyjemnej szufladce. Z całego serca jednak życzę Cherezińskiej, aby tak się nie stało, bo czytałam wszystkie jej książki, wydawane przecież w różnych realiach politycznych. Nieszczęsna koincydencja czasowo-polityczna nie powinna mieć zatem wpływu na odbiór "Płomiennej korony" i tego się trzymajmy. 

Cherezińska długo kazała czekać fanom swojej twórczości na finał trylogii o odrodzonym królestwie, wydając w międzyczasie genialny, jak dla mnie "Turniej Cieni" i bardzo smaczne dwa tomy o córce Mieszka I. Cierpliwy czytelnik nagrodzony został imponującym, ponadtysiącstronicowym tomiszczem, którego kartki wiodą nas do szczęśliwego finału, jakim jest koronacja Władysława Łokietka. 

Tradycyjnie mamy więc wielowątkowo prowadzoną fabułę, oscylującą wokół losów licznych Piastów i prawdziwych wydarzeń historycznych. Kolorytu narracji dodają postaci fikcyjne, wywierające jednak niebagatelny wpływ na przebieg wydarzeń i decyzje prawdziwych bohaterów. Osobiście skróciłabym niektóre wątki o połowę, jak na przykład zbyt drobiazgowo, jak dla mnie, poprowadzona historia Rikissy i awantur na czeskim tronie, wywoływanych regularnie przez wyjątkowo antypatyczną Przemyślidkę. Z kolei czułam niedosyt innych wątków, jak na przykład historii Koenderta. Tutaj jednak marzyłaby mi się zupełnie nowa seria, poświęcona krzyżowcom - zarówno tym w Ziemi Świętej, jak i tym w Prusach. 

Nie czytałoby się tak dobrze całej trylogii Cherezińskiej, gdyby nie pojawiały się w niej elementy nadprzyrodzone i postaci obdarzone mocami niedostępnymi dla zwykłego człowieka. Zdecydowanie jest to element ubogacający i nadający kolorytu wydarzeniom, które podane w czasach szkolnych w formie nudnej i sztywnej notatki, zdołały skutecznie obrzydzić historię znakomitej większości uczniów.

Szacunek należy się więc Elżbiecie Cherezińskiej za to, że przywraca historii miejsce w świadomości społecznej. Że sprawiła, iż nijako opisane w podręcznikach postaci i wydarzenia ożyły i nabrały kształtu. Okazało się bowiem dla wielu, że historia nie musi być nudna, że w rękach Autorki staje się pasjonującą powieścią, na którą się czeka z utęsknieniem. 

Dobrze by było, aby współcześni politycy pamiętali, że oni również tworzą historię. I ciąży na nich wielka odpowiedzialność, a każdy ich czyn będzie policzony i każde słowo zapisane. I że trzeba się postarać, aby w perspektywie czasu nie stanąć w jednym szeregu z Muskatą, Eliską Przemyślidówną, Jarogniewem, czy Mechtyldą. Wyszło politycznie, ale doprawdy trudno cieszyć się, że jest nam miło i ciepło, podczas gdy tak naprawdę chałupa płonie.

 

Komentarze (7)

Dodaj komentarz
  • meme7

    Książki jeszcze nie czytałam, ale mam wrażenie, że po lekturze przyklasnę każdemu zdaniu z Twojej recenzji. A już szczególnie ostatniemu akapitowi... "Płomienną koronę" planuję na sierpień.

  • jane_doe_blog

    @meme - wobec tego życzę przyjemnej lektury i czekam na Twoje wrażenia :)

  • dosia1331

    Chałupa rzeczywiście płonie i na dodatek pożar się rozprzestrzenia.... Cherezińska przekonała mnie do siebie głównie za sprawą "Korony śniegu i krwi", którą dosłownie połknęłam. Ciekawa jestem zwieńczającej trylogię części, więc na pewno przeczytam. Pozdrowienia :)

  • jane_doe_blog

    @dosia1331 - z całą pewnością jest co czytać :) A w posłowi autorka zapewnia, że będzie kontynuacja, co mnie bardzo cieszy.
    I również pozdrawiam :)

  • krwawasiekiera

    Właśnie czytam urlopowo, ale wolno mi idzie, nie mogę się skupić przez bieżące wydarzenia:/

  • opty2

    Też ją przeczytam, tylko muszę znaleźć czas na 1000 stron:)

    ps. widzę,że zgodziłaś się udostępnić recenzję pewnemu portalowi:)

  • jane_doe_blog

    @krwawasiekiera - od kilku dni staram się nie oglądać telewizji, bo nerwy mnie ponoszą i niestety trochę już za późno na wszelkie wzmożenia. Był czas czas wyborów parlamentarnych, czas na edukację ludzi i inne takie...
    A książka rzeczywiście nie z tych, które się połyka.

    @Opty - fakt, jest co czytać :)
    A owemu portalowi niczego nie pozwalałam i nikt mnie o zdanie nie pytał, musze to przemyśleć...

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci