Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Wiara - Anna Kańtoch

jane_doe_blog

wiara anna kańtochSiermiężne lata 80 w PRL, śląska prowincja, którą reprezentuje wieś Rokitnica, aspirująca do letniska. I wioskowe tajemnice, sięgające swoimi korzeniami głęboko w historię. Taka jest właśnie Rokitnica, w której stałymi elementami są kościół, posterunek milicji, rynek z kilkoma sklepami i dom wczasowy. Zapewne owa wieś trwałaby latami w swoim wygodnym grajdole, gdyby nie morderstwo młodej dziewczyny.

Delegowany z województwa kapitan milicji rozpoczyna niemrawe śledztwo, a wieś zjednoczona przeciw "obcym", dyplomatycznie i z uporem milczy, zasłaniając się niewiedzą. "Nowi" - jak proboszcz, który niedawno objął parafię, zaintrygowany morderstwem i tajemnicami swoich poprzedników, próbuje na własną rękę rozwikłać tajemnice Rokitnicy. Kapitan milicji, z miejscowymi stróżami prawa, w obcesowy sposób przesłuchuje, aresztuje i zwalnia podejrzanych, powoli, jak mu się wydaje, zmierza do szczęśliwego finału. W pobliżu miejscowości trwa budowa nowej elektrowni. Hippisi nadciągają z blokadą. Nad wszystkim zaś unosi się odium niedawnej katastrofy nuklearnej w Czarnobylu. Tymczasem trup zaczyna się ścielić, atmosfera gęstnieje, a w zmowie milczenia miejscowych, daje się zauważyć drobne pęknięcia. 

I tym razem Anna Kańtoch swoją najnowszą książką nie zawodzi. Reanimuje udanie ponure lata Polski Ludowej, punktuje małomiasteczkową zaściankowość i zwartą małą społeczność, która nie brata się z obcymi i jest impregnowana na to, co nowe. Snuje intrygę kryminalną, meandruje i bez wysiłku kieruje nas w ślepe zaułki. A jeśli dodamy małą społeczność, w której więzy krwi i miejsce urodzenia są wyznacznikiem lokalnego twardego prawa, sukces jest w zasięgu ręki. Bowiem wszyscy są podejrzani, bo każdy nosi w sobie jakąś mroczną tajemnicę.

Nie próbowałam zgadnąć, kim jest morderca. Dałam się ponieść książkowej narracji, od czasu do czasu dziwiąc się kupowanej bez problemu coca-coli, bezkartkowej aprowizacji na alkohol i inne dobra. Nie przemówił też do mnie finał tej historii, a właściwie forma jego prezentacji i przedstawienia samego sprawcy. I jednak zbyt wydumany motyw morderstwa.

Mimo tych kilku niedoskonałości, książkę niezmiennie polecam.

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • dachauka

    Ja jeszcze czytam, zbliżam się powoli do ostatniej tercji. Podoba mi się jak do tej pory, fajny jest ten klimat polskiego upalnego lata na zadupiu, czytam i wspominam, sporo się zgadza. Z tą colą to chyba jednak nie masz racji, w końcu to był rok 86, miałam wtedy szesnaście lat i colę piliśmy, była, wiem to na pewno :-) Z kartkami to nie pamiętam, do kiedy były na alkohol, ale piwo przecież było chyba cały czas bez?... A może się mylę? A po mocny bohaterowie książki chodzili na melinę, żeby sobie samogonu kupić. Choć rozumiem, że człowiek automatycznie porównuje wspomnienia z tym, co w książce. Mnie z kolei w "Łasce" nie zgadzało się parę rzeczy. No i do motywu zbrodni jeszcze nie doszłam :-)
    Jedno w Kańtoch mi się podoba (zresztą to samo mam z Chmielarzem): że się nie mizdrzy, nie wydziwia, nie próbuje epatować przesadnym językiem, metaforami. Strasznie mnie to irytuje u większości polskich autorów, że się silą na coś, czym nie są.

  • tommyknocker

    Wiesz, że książka mi się podobała :) Autorka świetnie czuje się w klimatach sprzed lat, podobają mi się postaci, które tworzy. Intryga też niczego sobie.
    Na nową jej powieść będę czekał z niecierpliwością.

  • jane_doe_blog

    @dachauka - nie będę się upierała o tej coca-coli, ale fajki były na kartki i zawsze brakowało. No, ale właściwie milicja miała swoje sklepy, więc było im zapewne łatwiej :)
    I zgadzam się, że klimat tamtych lat super oddany, klaustrofobiczna atmosfera małych mieścin i ich cwanymi i sprytnymi mieszkańcami sugestywna i prawdziwa.
    Wydaje mi się, że Anna Kańtoch (jak i Magdalena Parys), świetnie czuje klimat tamtej Polski, stąd tak świetne książki.

    @tommy - wiem i również należę do fanów autorki. I chyba będzie trzecia książka pisana w tych klimatach. Cieszę się :)

  • meme7

    Trochę mnie zmartwiło to co napisałaś na końcu, ale jeśli książkę i tak warto przeczytać, to się cieszę. Na szczęście właśnie zaczynam wakacje, więc liczę na to, że uda mi się przeczytać :)

  • krwawasiekiera

    Dla mnie akurat zakończenie Wiary było o wiele bardziej wiarygodne niż Zombiego, a sama Wiara była wg mnie kryminalnie lepsza niż Łaska, ale - jak widać - to kwestia subiektywna:)

  • jane_doe_blog

    @krwawasiekiera - tak, to kwestia odbioru. W każdym razie książka bardzo dobra i liczę, że będzie trzecia :)

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci