Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Już mnie nie oszukasz - Harlan Coben

jane_doe_blog

już mnie nie oszukasz harlan cobenTłumaczenie: Robert Waliś

Parę lat temu przestałam czytać książki Cobena. Uznałam, że wystarczy przeczytać jedną - dwie powieści, no dobrze - sześć, bym mogła powiedzieć, że przeczytałam je wszystkie, nawet te jeszcze nieprzeczytane. Tak więc znudzona i znużona schematycznością zagadek i  odkalkowanymi bohaterami, bez żalu zakończyłam ten nijaki związek.  A po latach wróciłam, mówiąc "sprawdzam", mierząc się z jego najnowszą książkę.

Zawiązanie intrygi, bardzo typowe dla autora. Bohater, tutaj kobieta po przejściach, morderstwa najbliższych osób i tajemnice, w których nie wiadomo kto jest ofiarą a kto nie. I by nie zapomnieć, że książki Cobena to klisza i schemat, mnóstwo prowokacji i pytań bez odpowiedzi, ukryte kamery, osuwanie się w szaleństwo i spektakularny finał.

I aż chce się powiedzieć - ale to już było. Nie dajmy się zwieść wartkim dialogom, bo to są nic nie wnoszące, puste rozmowy, rozpisane na 400 stron i międlące jeden problem na milion sposobów. Tła obyczajowego praktycznie nie ma. Syndrom stresu bojowego, dotykającego żołnierzy  i wojskowa solidarność i braterstwo broni oczywiście istnieje, ale tutaj wyidealizowany i czysty, brzmi mało wiarygodnie. Bohaterowie nijacy, szarzy i bez właściwości - nie da się ich lubić. Dużo przewijających się postaci, powrót do przeszłości i mnożące się pytania.

Prościutka historia, którą czyta się szybko i jeszcze szybciej zapomina. Thriller, który nie wywołał żywszego bicia serca, nie zaskoczył rozwiązaniem fabularnym, ale już namnożeniem zagadek - tak.

Sklerokarteczka dla mnie: nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.

 
Na wodach Północy - Ian McGuire >

< Najmroczniejszy sekret - Alex Marwood

Komentarze (3)

Dodaj komentarz
  • meme7

    Cały pierwszy akapit mogłabym skserować ;) Skończyłam czytać Cobena trochę ponad tydzień temu. Nie powiem, źle się nie czytało, ale już zaczynam powoli zapominać o tej książce... Ale jedną zaletę miała, była krótsza od innych książek autora - w sam raz żeby połknąć w jeden dzień i zapomnieć :P

  • opty2

    Podziwiam za wytrwałość w dokończeniu Cobena. Mnie już nikt nie namówi na stratę czasu, nawet nie "sprawdzam" czy się poprawił, bo wg mnie on cofa się w rozwoju. Zbyt szybko odniósł sukces i eksploatuje jeden schemat.

  • jane_doe_blog

    @meme - z tego miejsca uroczyście oświadczam, że książek Cobena już czytać nie będę :)

    @Opty - medal sobie dam za umartwianie się, ciekawość. Ale już nie będę...

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci