Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Każdy jej strach - Peter Swanson

jane_doe_blog

każdy jej strach peter swansonTłumaczenie: Ewa Penksyk-Kluczkowska

Miałam cichą nadzieję, że Peter Swanson po przeciętnym thrillerze "Czasem warto zabić", swoją kolejną książką odwróci oporną karmę i da nam co najmniej dobry, trzymający w napięciu kryminał. Mimo że "Każdy jej strach" do takiego aspiruje, to jednak nie do końca mu się udało.

Oto Angielka, Kate, po traumatycznych przeżyciach z byłym chłopakiem, zamienia się mieszkaniem z amerykańskim kuzynem i ląduje na pół roku w Bostonie. I jak na kryminał, a nawet thriller przystało, już pierwszego dnia okazuje się, że w sąsiednim lokum w niejasnych okolicznościach zginęła kobieta. W międzyczasie poznamy pozostałą drużynę bohaterów, a każdy z nich swoim zachowaniem będzie aspirować do miana psychopaty, oprócz pałętającego się po apartamentowcu kocie Sandersie, którego potencjał nie został przez autora wykorzystany.

Żeby było mroczniej i dramatyczniej, narracja przebiega naprzemiennie. Każda z występujących postaci ma możliwość przedstawienia toczących się wydarzeń ze swojej perspektywy. I tutaj zaczyna się czytelniczy ból. Bo wałkowanie tej samej sceny, tej samej sekwencji zdarzeń przez kilka osób doprowadza do rozpaczy i w konsekwencji do przedawkowania. Wieje nudą niemal od początku powieści, a sztuczne pompowanie objętości nie powoduje niestety, że stanie się ciekawiej. W zamyśle thriller z elementami kryminału, zamienia się w lichą psychoanalizę bohaterów i ich czynów. Powolne tempo akcji, ślamazarność policji nie pomaga. Pomysł fabuły zainspirowany chyba Hitchcockiem, nie sprawia, że książka stanie się dobra.

Czytacie na własną odpowiedzialność.

 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • zaczytania

    "Czasem warto zabić" podobało mi się nieco bardziej niż Tobie, ale to, co napisałaś powyżej, strasznie przypomina mi jakiś film... Kojarzysz może jaki? ;)
    A tak poza tym, to ciekawe, że ten facet tak upiera się przy pisaniu powieści z kobiecej perspektywy... ;)

  • jane_doe_blog

    @zaczytania - różne filmy i książki przychodziły mi myśl, ale najbliższe skojarzenia to "Okno na podwórze" i "Mechaniczna pomarańcza" z racji psychopatycznych ciągot niektórych oraz niezrównany Windsor Win Horne Lockwood III Cobena :)
    W każdym razie Swanson niech se pisze co chce, ja go już czytać nie będę...

  • zaczytania

    Oj, nieźle musiał Ci podpaść! ;)

    A ten film tak mnie męczył, że aż znalazłam: "Zamiana" ("Switch") - francuski, z 2011 roku. Też nie za dobry ;)

  • meme7

    Mi "Czasami warto zabić" nie podobało się na tyle, że wiem, że do autora już nie wrócę. Nie zamierzam się katować ;)

  • tommyknocker

    Ja właśnie czytam i mam nieco lepszą opinię od Twojej. Początek bardzo obiecujący, klimat jest do momentu, gdy poznajemy historię Corbina. Spodziewałem się czegoś bardziej subtelniejszego..

  • jane_doe_blog

    @zaczytania - filmu nie widziałam, ale poczytałam na filmwebie i jednak nie, tylko zamiana mieszkań się zgadza :)

    @meme - tym bardziej nie polecam.

    @tommy - miło mi to czytać :), w każdym razie druga połowa książka wybitnie mnie nudziła, ale tego Ci życzę :)

  • opty2

    Nie znam gościa i chyba nie będę się zapoznawać.

  • jane_doe_blog

    @Opty - słusznie :)

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci