Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Michael Crummey - Sweetland

jane_doe_blog

sweetland michael crummeyCi, którzy czytali "Dostatek" i "Pobojowisko", wiedzą, że Nowofundlandczyk Michael Crummey jest nie tylko znakomitym pisarzem, ale również ambasadorem rodzinnych stron. Akcja najnowszej powieści Crummeya: "Sweetland", jakże by inaczej, dzieje się na jednej z wysepek Nowej Fundlandii.

Załamanie przemysłu morskiego przez prowadzoną latami rabunkową gospodarkę, wymusza na stronie rządowej i mieszkańcach, zależnych od połowów ryb, podjęcie drastycznej decyzji. Kilkadziesiąt rodzin, zamieszkujących kamienistą Sweetland, wegetujących bez perspektyw na lepszą przyszłość, dostaje od rządu wyjątkowo kuszącą propozycję - 100 000 dolarów za opuszczenia wyspy na zawsze i osiedlenie się na stałym lądzie, pod warunkiem, że tę propozycję przyjmują bez wyjątku wszyscy mieszkańcy. Wyspiarze, z większym, lub mniejszym entuzjazmem podchodzą do tej kwestii, godząc się z nieuniknionym i powoli przygotowując się do nieuchronnej przeprowadzki. Tylko 69-letni Moses Sweetland, uparty starzec, hołdujący wiernym zasadom i bezgranicznemu przywiązaniu do rodzinnej wyspy, samotnie sprzeciwia się decyzji ogółu. Ani anonimowe listy z pogróżkami, ani coraz groźniejsze szykany, nie są w stanie zmienić jego decyzji. Dopiero trudna sytuacja i problemy zdrowotne jednego z członków jego rodziny, sprawiają, że Sweetland godzi się na przeprowadzkę. Jak się niebawem okaże, ta decyzja dla kilku osób okaże się brzemienna w skutki i wszystko potoczy się inaczej, niż niektórzy zakładali.

Historia Sweetland urzeka i wywołuje żal za utraconym miejscem na ziemi. W niezrównany, nostalgiczny  sposób Crummey charakteryzuje malutką społeczność wyspy, ten przedziwny węzeł gordyjski, w jaki zasupłało się kilkadziesiąt rodzin na kamienistym skrawku ziemi gdzieś na Atlantyku. Po mistrzowsku pisarz charakteryzuje pojawiające się postaci, pozwala przysłuchiwać się rozmowom, poważnym i zabawnym dialogom, zaprasza do domów, odsłaniając najbardziej intymne szczegóły z ich życia. Bezsprzecznie, siłą Sweetland są jej mieszkańcy, nieprzyjazna, ale oswojona przez nich przyroda oraz zwykłe życie jakie wiodą od dziesiątków lat.

Powieść zadziwia fabułą, narracją i skondensowaniem tego, co najważniejsze. Kilkadziesiąt lat z życia naszego bohatera i mieszkańców Sweetland, wymaga uważnej lektury. Liczne retrospekcje i sporo wątków, tak niezbędnych, byśmy dobrze poznali mieszkańców, zachwyca pozornie nieśpieszna akcja. Mądra lekcja o życiowych wyborach, bezpowrotnie straconych szansach i niewykorzystanych okazjach. Bezbłędna wiwisekcja samotności i starości człowieka oraz przeogromnego smutku i żalu za odchodzącym światem.

Koniecznie.

Now the once...

 

Komentarze (4)

Dodaj komentarz
  • meme7

    "Dostatek" był świetny. W kolejce czeka na mnie już "Pobojowisko" i "Sweetland i jedną z nich mam w planach niedługo przeczytać.

  • jane_doe_blog

    @meme - to jedna z najlepszych książek, jakie w tym roku przeczytałam.
    Cudowna :)

  • opty2

    Zgadzam się, że koniecznie trzeba ją przeczytać:)
    Lepszego otwarcia nowe wydawnictwo nie mogło sobie wymarzyć.

  • jane_doe_blog

    @Opty - i oby ta dobra passa dla wydawnictwa i nas, wciąż trwała :)

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci