Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Jakim jestem czytelnikiem?

jane_doe_blog

Tym pytaniem Prowincjonalna Nauczycielka wywołała mnie mnie do tablicy. I wcale nie jest to łatwe pytanie, jeśli zważyć, że trzeba mówić/pisać o sobie.

Jakim więc jestem czytelnikiem? - raczej nudnym. Oto mój rachunek sumienia:

- czytam wolno

- czytam 7-8 książek miesięcznie

- czytam tylko własne książki i wydaję na nie majątek

- moje podstawowe menu to kryminał, sensacja i thriller

- na deser zamawiam coś z obyczajówki, ale tej obcej

- czytam polskich pisarzy, ale tych od kryminałów i sensacji

- czytam tylko dla przyjemności, mimochodem i bez wysiłku poznając inny świat

- czytam literaturę lekką, łatwą i przyjemną, bo taka mnie kręci

- czytam przy jedzeniu

- czytam namiętnie wydawnicze zapowiedzi i czasami ręce mi się trzęsą z ekscytacji

- czytam i jestem szczęśliwa, że mogę to robić

Tyle:).

Dziękuję Prowincjonalnej Nauczycielce za zaproszenie do zabawy. Łańcuszek łańcuszkiem, ale czasem dobrze jest samą siebie wypunktować. Spodobała mi się zabawa i to pytanie, jakże uniwersalne, więc wypożyczę je teraz (właścicielka się nie obrazi?:) i  zapraszam (jeśli tylko mają ochotę) zaczytanię, krwawąsiekierę i meme do odpowiedzi na pytanie:

"Jakim jesteś czytelnikiem?"

I tym optymistycznym akcentem, życzę wszystkim miłego dnia:).

Mały przyjaciel - Donna Tartt - recenzja >

< Ciemna liczba

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • mbmm

    Brawa za "- czytam i jestem szczęśliwa, że mogę to robić" :-)

  • joly_fh

    7-8 książek na miesiąc to wcale nie mało, więc nie sądzę byś czytała wolno...

  • meme7

    Jane nie wiem jak wyglądasz, gdzie mieszkasz, ile masz lat itp. ale widzę, że jesteśmy bardzo podobne :) 7-8 książek to moim zdaniem niemało :) A na pytanie chętnie odpowiem!

  • jane_doe_blog

    @mbmm - to stwierdzenie mówi w zasadzie wszystko, bez pomocniczych odpowiedzi:).

    @joly_fh - wprawdzie, tak jak jedzenia, nie liczę nikomu książek:), to wiem, że są w tej dziedzinie giganci i od razu powiem, że zupełnie mi to nie przeszkadza:).

    @meme - bo chyba książkoholicy są do siebie bardzo podobni (przynajmniej w pewnych sprawach).
    I z ciekawością czekam na Twoje wynurzenia:).

  • dachauka

    O rany, jak ja siebie rozpoznaję w tych wyznaniach (trzęsące się ręce przy czytaniu zapowiedzi, czytanie przy jedzeniu, czytanie i bycie szczęśliwym z tego powodu...) :-)

  • jane_doe_blog

    @dachauka - u ludzi ogarniętych jakimś uzależnieniem, symptomy świadczące o nałogu, oraz wykonywanie pewnych czynności jest niemal identyczne. Witaj w klubie:).

  • tommyknocker

    Tak jak Ty, czytam dla przyjemności, czytam przeważnie kryminały/sensację, no i uwielbiam odkrywać nowe zapowiedzi wydawnicze :)
    p.s. właśnie zaczynam "Szepty lasu" Charlesa Fraziera - mroczna i piękna opowieść o tej prowincjonalnej Ameryce lat 60., o potędze dzikiej natury, no i ze zbrodnią w tle. Gorąco polecam - jestem przekonany, że spodoba się Tobie ta książka. Jest w niej coś z Oates i McCarthy'ego..
    pozdrawiam !

  • jane_doe_blog

    @tommy - wiesz co, uwielbiam właśnie amerykańskie opowieści, dziejące się w latach 50-60-70 ubiegłego wieku. Mają swój urok i moc przyciągania. Dzięki za tę polecankę, już sobie zamówiłam:).

  • zaczytania

    Odpowiedziałam na zadane pytanie i wywołałam do odpowiedzi kolejne osoby (w tym - uczestniczące w tej dyskusji) :)

    A czytając Wasze rozważania o podobieństwach między książkoholikami przypomniałam sobie słowa Tołstoja: "Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne..." ;)))

  • jane_doe_blog

    @zaczytania - dzięki, że odpowiedziałaś na pytanie, idę poczytać:)

  • opty2

    Bardzo ładna spowiedź, brawo za podjęcie rękawicy :)

  • jane_doe_blog

    @Opty - dziękuję za uznanie:)

Dodaj komentarz

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci