Menu

Jane Doe

Subiektywnie o książkach

Łowcy głów

jane_doe_blog

Powieść sensacyjna Jo Nesbo.

Zostać królem w jakiejś dziedzinie nie jest łatwo, trzeba zwyczajnie być najlepszym w tym, w czym się robi. W królestwie Norwegii panuje król Harald V, nie dlatego, że jest najlepszy, tylko ma tak od urodzenia, w literaturze, niekwestionowane berło dzierży Jo Nesbo (to ja:), a wśród łowców głów prym wiedzie król Roger Brown.

Niewielka i dyskretna agencja Alfa, specjalizuje się w wyszukiwaniu ludzi o najwyższych kwalifikacjach, zlecenia spływają nie tylko od bogatych firm i korporacji, ale i agendy rządowe szukają odpowiednich ludzi przy wsparciu Alfy. Tym, który przynosi firmie najwięcej pieniędzy i sławy, jest wspomniany Roger Brown. Człowiek nieprzytomnie zakochany w swojej żonie Dianie, właściciel willi, na którą go nie stać, współwłaściciel galerii sztuki, która pożera każdy wolny pieniądz, w zamian nic nie oddając. Roger Brown, będąc królem wśród łowców głów, tonie w długach i rozpaczliwie szuka ratunku. I ratunek przychodzi w osobie Holendra Clasa Greve, który chce rekomendacji Browna na eksponowane stanowisko w pewnej firmie, przy okazji zwierzając się w trakcie interview, o posiadaniu między innymi zaginionego obrazu Rubensa. Nic tak nie pobudza wyobraźni, jak wolne 50, lub 100 mln funtów, szczególnie u kogoś, kto stoi u progu bankructwa.

Świat wielkich pieniędzy, ludzie z pierwszych stron gazet, innymi słowy wielki high life, ale ciemne interesy lubią bywać na salonach i bywają. Tyle, że do czasów przed Rubensem, były to tylko ciemne interesy, sprowadzające się do włamań i kradzieży, po Rubensie przyszedł czas na włamania, kradzieże i morderstwa. Znakomite tempo akcji, wolty, zwroty i przewroty, plus obowiązkowy sarkazm, czarny humor i ironia w wykonaniu głównego magika od wielkiego planu A, który chwilami przechodzi w plan B, a nawet C. Niczego nie możemy być pewni, genialna intryga z jeszcze lepszym suspensem. Przedsmak tego, co zaserwuje nam Nesbo w Łowcach głów, dostajemy w prologu, a potem jest już coraz lepiej.

Jo Nesbo wysyła Harry'ego Hole na zasłużony wypoczynek, a nam w ramach rekompensaty wymyśla Rogera Browna. Robi to jednak w znakomity sposób, przy okazji puszczając do nas oko. Bo czytając tę krótką opowieść, mimo odrażających licznych zbrodni, cudownych zbiegów okoliczności, niektórych scen tak obrzydliwych i śmierdzących, że bezwiednie zatykałam nos przy pewnych rozdziałach, to czytało mi się koncertowo i z uśmiechem na twarzy. Zupełnie inny Nesbo, wyluzowany i bardzo amerykański, co absolutnie nie jest zarzutem, bawiący się gatunkiem, ocierający o pastisz. 

Roger Brown, genialny łowca głów, stosuje dziewięciostopniowy model przesłuchania, stosowany przez FBI. Karabin maszynowy w świecie proc. Narzędzie, które toruje drogę, nie bierze jeńców, a przynosi szybkie, konkretne rezultaty : Inbau, Reid i Buckley. (str.16)

I tylko czarna ścieżka - Asa Larsson >

< Listopad

Komentarze (14)

Dodaj komentarz
  • cynamoon6

    Ha! Czyli odebrałyśmy tak samo!
    Nesbo rulez ;)

  • avo_lusion

    Wow, niezła okładka:) Bardzo sugestywna. Ja o autorze wiele słyszałam, nawet w empiku widziałam jakiś odświętny zbiór jego książek.

  • jane_doe_blog

    @ cynamoon - nie może być inaczej:).

    @ avo_lusion - okładkowy obrazek sugestywny i dwuznaczny. Jeśli nic Nesbo nie czytałaś, to gorąco polecam:).

  • opty2

    No to siem cieszem, że Nesbo świetnie się spisał :) Wypadł lepiej od Rankina, bo obaj odpoczywają od swoich głównych bohaterów.

    ps. z tym dzierżeniem berła przez Nesbo (w kryminałach norweskich) to bym polemizowała ;) dla mnie może być ale ex aequo z Karin Fossum, chociaz kazde z nich pisze inaczej, to stawiam między nimi znak równości :)))

  • krwawasiekiera

    Kupię bez drżenia serca w takim razie:)
    Tym bardziej, że metodą 9 kroków Inbaua interesowałam się, było nie było, naukowo:]

  • jane_doe_blog

    @ Opty - wiedziałam, że to powiesz:), w momencie pisania o tym dzierżeniu, wzrok padł mi na knigi Fossum i se pomyślałam :)).

    @ krwawasiekiera - fajnie się czytało o interview przeprowadzanych przez łowców, to jest coś nieprawdopodobnego, a jeszcze fakt, że korzystają z policyjnych metod, kompletne zaskoczenie:).

  • mroz77

    Ja też bym był za tym, że nesbo dzierży palemkę pierwszeństwa w kryminałach norweskich. Moim skromnym zdaniem nesbo wyrasta na lidera w klasyfikacji najlepszych autorów piszących kryminały.

    Jeżeli już mowa o najlepszych, to czy czytał ktoś z Was najnowsze książki Palahniuka??

  • jane_doe_blog

    @ mroz77 - też uważam, że Nesbo w tej chwili jest najlepszy, oczywiście nic nie ujmując Fossum:). Tak myślę, że jeszcze trochę i nie będzie miał sobie równych w Europie.
    Niestety, Palahniuka nie czytam, ale wiem, że jest czytany i uwielbiany:).

  • mroz77

    Wiem, że z chattamem się nie spisałem, bo Ci do gustu nie przypadł, ale palahniuk to zupełnie co innego;) Jeżeli jesteś z Warszawy to mogę nawet CI pożyczyć jego książki.

  • jane_doe_blog

    @ mroz77 - no weź tak nie mów, Chattam od początku mi nie leżał, a 100% pewności nabrałam właśnie po "Otchłani zła", ale Ty nie masz z tym nic wspólnego:), jednych zachwyca, innych nie.
    Dziękuję za propozycję, ale na razie Palahniuka zostawiam, co nie znaczy, że pomysł czytanie jego powieści nie powróci:).

  • krwawasiekiera

    Ja też polecam Palahniuka! Najnowszych nie czytałam, tylko Udław się i Fight club, ale uważam, że jest genialny. Tylko że trzeba lubić taki ironiczno-kontestatorski i miejscami też mocno odjechany styl. W planach mam Rozbitka (już na półce), a i ta najnowsza o dziewczynce w piekle kusi.

  • jane_doe_blog

    @ krwawasiekiera - czuję się przekonana:).

  • panipoirot

    Pozwoliłam sobie zacytować Twoje świetne streszczenie :)

  • jane_doe_blog

    @panipoirot - miło mi to słyszeć:).

Dodaj komentarz

© Jane Doe
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci